,

Osiemnastka na sali – impreza z dwiema publicznościami

Po jednej stronie sali ciocia z wujkiem, po drugiej cała klasa. Jak zaplanować wieczór, który obsłuży obie grupy, i czego na osiemnastce lepiej nie robić.

4 min. czytania
Trzy przyjaciółki z balonami na imprezie urodzinowej

Salę wybrała mama. Menu też, bo w tej samej sali były chrzciny i było bardzo dobrze. Solenizant chciał klubu w centrum, ewentualnie domku w górach z dziesięcioma osobami, ale lista gości urosła w międzyczasie do sześćdziesięciu, bo przecież ciocia z wujkiem, chrzestni i kuzyni z Rzeszowa. W sobotę o dziewiętnastej te dwa pomysły na wieczór spotkają się w jednej sali i będą musiały jakoś ze sobą wytrzymać do rana.

Mało która impreza ma tak rozjechaną publiczność. Na weselu też siedzą trzy pokolenia, ale wszyscy znają scenariusz i wiedzą, co ich czeka. Tutaj po jednej stronie sali siedzą ludzie, którzy pamiętają tę osobę z wózka, a po drugiej stoją jej rówieśnicy, dla których każdy element „jak na weselu” jest powodem do wstydu. Dobrze dobrana atrakcja musi obsłużyć obie te grupy, nie udając, że są jedną.

Zasada numer jeden: nic, co trzeba poprowadzić

Na weselu wodzirej zaprasza gości do zabawy i goście idą, bo tak wypada. Na osiemnastce ten sam zabieg kończy się ciszą, spojrzeniami w telefony i jedną odważną ciotką na parkiecie. Osiemnastolatkowie nie odmawiają dlatego, że nie chcą się bawić. Odmawiają dlatego, że nie chcą być widziani w momencie, w którym ktoś im każe.

Wszystko, co działa na takiej imprezie, ma więc jedną wspólną cechę: działa samo. Można do tego podejść, kiedy się chce, w składzie, w jakim się chce, i wyjść z czymś, co da się pokazać. Nikt niczego nie zapowiada z mikrofonu.

Co robi strona młodsza

Kolejka do obrotowej platformy ustawia się na osiemnastkach szybciej niż gdziekolwiek indziej i nie znika do końca wynajmu. Powód jest prosty: powstaje z tego gotowy pionowy film, dokładnie w formacie, w jakim ci ludzie i tak nagrywają cały wieczór, tylko lepszy, bo w zwolnionym tempie i z muzyką, którą solenizant wybrał wcześniej.

Najchętniej oglądanym nagraniem bywa przy tym to jedno, na którym solenizant stoi na platformie z rodzicami. Obie części sali są wtedy w jednym kadrze i dlatego to działa.

Fotobudka 360 z dekoracją urodzinową w złocie i czerni

Co robi strona starsza

Ciotki, wujkowie i chrzestni na platformę nie wejdą, ale do fotobudki z wydrukami podchodzą chętniej niż osiemnastolatkowie, i to z rekwizytami. Pasek zdjęć z babcią w wielkich okularach jest pamiątką, której nie zrobi żaden telefon, a przy okazji daje tej części sali zajęcie między jednym daniem a drugim.

Jeśli lista gości dzieli się mniej więcej po połowie, dwa stanowiska w dwóch końcach sali obsługują obie imprezy naraz i nikt nikomu nie wchodzi w drogę.

Goście przy fotobudce klasycznej

Tort i zdjęcie, czyli dwa momenty wspólne

Są w ciągu wieczoru dokładnie dwie chwile, kiedy obie grupy patrzą w tę samą stronę. Pierwsza to wjazd tortu. Fontanny iskier po bokach stołu odpalone przy pierwszym cięciu wyglądają dobrze także w pionowym kadrze telefonu, co na tej imprezie ma znaczenie większe niż zwykle. Ciężki dym rozłożony pod stołem robi to samo w wersji spokojniejszej.

Druga to wspólne zdjęcie. Jeśli przy sali jest trawnik albo inny kawałek otwartej przestrzeni, warto wyprowadzić wszystkich na zewnątrz. Kolorowe wystrzały, czyli słupy barwnego dymu w kolorach imprezy, dają kadr, który ląduje na okładce każdej relacji. Jeden warunek: musi być jeszcze jasno, więc to raczej punkt na początek wieczoru albo na sesję przed imprezą niż na północ.

Kolorowe wystrzały dymu w plenerze

Czego lepiej nie robić

  • Zabaw z mikrofonu. Quiz o solenizancie, konkursy z krzesłami, wszystko, co wymaga wyjścia na środek. Przy stole z rodziną to zadziała, na parkiecie pełnym osiemnastolatków skończy się zażenowaniem.
  • Dekoracji z wesela. Napis LOVE jest piękny i zupełnie nie z tej imprezy. Cyfra 18 z balonów robi dokładnie to, co trzeba.
  • Długich pokazów. Wszystko, co trwa dłużej niż pięć minut i wymaga oglądania w skupieniu, przegra z telefonem. Iskry i dym działają dlatego, że trwają chwilę.

Sobota, o którą walczą wszyscy

Osiemnastki wypadają przez cały rok szkolny, ale o soboty rywalizują ze wszystkim innym: zimą ze studniówkami, od maja z weselami. Dobre terminy schodzą więc szybciej, niż rodzice się spodziewają, zwykle na dwa, trzy miesiące przed. Ceny i gotowe zestawy są w cenniku, a jeśli chcecie dobrać coś pod konkretną salę i liczbę gości, napiszcie.

Sukces takiej imprezy poznaje się zresztą po jednym: czy o pierwszej w nocy na parkiecie stoją jeszcze obie grupy, czy tylko jedna. Zwykle decyduje o tym nie program, tylko to, że w pewnym momencie wszyscy ustawili się w tej samej kolejce.

Na tej stronie:

Podobne wpisy

Może Cię zainteresować

Fotobudka 360 na evencie firmowym

Planujesz imprezę w Krakowie lub okolicy?

Pomożemy dobrać atrakcje do liczby gości, sali i budżetu