,

Przyjęcie komunijne – trzy pokolenia przy stole i dziecko, które chce już iść

Dorośli mają stół i rozmowy, a główny bohater przyjęcia nie ma nic do roboty. Co realnie ratuje te dwie godziny i dlaczego terminy trzeba zamykać w marcu.

4 min. czytania
Dzieci bawiące się bańkami mydlanymi w ogrodzie podczas przyjęcia

Trzynasta trzydzieści, sala w restauracji, na stole zupa. Bohater dnia ma dziewięć lat, białą albę zdjął już w samochodzie i teraz siedzi w koszuli, która go gryzie, między babcią a ciocią. Przed nim leży koperta, obok druga. Za pół godziny zacznie się wiercić, za czterdzieści minut spróbuje wstać od stołu, a za godzinę będzie z dwójką kuzynów biegał między krzesłami, aż ktoś dorosły powie, żeby przestali. To nie jest wina dziecka. To jest konstrukcja tego przyjęcia.

Trudno o drugą uroczystość, na której dla głównego bohatera nikt nie przewidział programu. Dorośli mają stół, rozmowy i temat na dwie godziny. Dziecko ma kopertę i krzesło.

Jak zmieniły się komunie

Jeszcze jedno pokolenie temu przyjęcie komunijne odbywało się w domu: stoły zsunięte w pokoju, ciasta pieczone przez trzy dni, sąsiadka pomagająca w kuchni. Dziś w większości przypadków to sala w restauracji, catering i dwie godziny z ustalonym menu. Zyskała na tym rodzina, która nie sprząta do północy, ale coś przy tej przeprowadzce zginęło: ogród, w którym dzieci znikały na całe popołudnie, i brak presji, żeby wszyscy siedzieli grzecznie.

Stąd bierze się cały problem współczesnej komunii i stąd rosnąca popularność atrakcji na przyjęciach, które jeszcze dekadę temu żadnych atrakcji nie miały. Nie chodzi o to, żeby zrobić z komunii wesele. Chodzi o to, żeby dziecko miało co robić przez te dwie godziny, w których dorośli rozmawiają.

Bańki, czyli rozwiązanie starsze niż problem

Jeśli przy sali jest ogród, taras albo choćby kawałek trawnika, sprawa jest prosta. Profesjonalna wytwornica baniek mydlanych robi ich setki naraz, tworząc chmurę, w którą dzieci wbiegają z piskiem, a dorośli wychodzą to filmować z kubkiem kawy w ręku. Działa na każdą grupę wiekową poniżej dwunastego roku życia i nie wymaga niczyjego prowadzenia.

Praktyczny szczegół: płyn nie zostawia plam, więc białe komunijne stroje są bezpieczne, co przy tej okazji jest argumentem numer jeden dla każdej mamy. Pokaz zwykle uruchamia się po obiedzie, kiedy dzieci mają najwięcej energii, i można go powtórzyć przy torcie.

Fotobudka, która bawi trzy pokolenia

Fotobudka z wydrukami ma na komunii przewagę, jakiej nie ma nigdzie indziej: to jedna z niewielu atrakcji, przy której dziewięciolatek i jego prababcia robią dokładnie to samo i oboje się przy tym świetnie bawią. Dzieci przebierają się w rekwizyty i wracają dziesięć razy, dorośli robią jedno zdjęcie na pamiątkę, a wydruk ląduje w albumie komunijnym jeszcze tego samego popołudnia, obok zdjęcia z kościoła.

W eleganckich salach tę samą funkcję pełni fotolustro, które dla dzieci jest po prostu magicznym lustrem i przyciąga je bez żadnej zachęty. Na dwugodzinne przyjęcie w zupełności wystarczą dwie godziny wynajmu, od obiadu do tortu.

Fotolustro na sali podczas przyjęcia

A obrotowa platforma?

Pojawia się na komuniach coraz częściej, ale z jednym zastrzeżeniem. Dziewięciolatek wejdzie na nią raz, z ciekawości. Jego trzynastoletnia siostra i kuzynka z liceum wejdą dziesięć razy i to one zrobią z tego wydarzenie. Jeśli więc na liście gości jest sporo nastolatków, fotobudka 360 ma sens. Jeśli goście to głównie dorośli i małe dzieci, wydruki albo lustro dadzą więcej.

Fotobudka 360 na sali podczas przyjęcia

Czego na komunii nie warto robić

  • Iskier i ciężkiego dymu. Są bezpieczne, ale komunia nie ma momentu, w którym ich potrzeba. To repertuar na wesele.
  • Atrakcji na całe popołudnie. Dzieci są po porannej mszy, w niewygodnych ubraniach i po emocjach. Dwie godziny czegoś dobrego są warte więcej niż pięć godzin programu.
  • Animatora przy pięciorgu dzieci. Świetnie sprawdza się przy dwudziestce. Przy piątce wygląda jak zatrudniona ciocia, a dzieci i tak wolą bawić się same.

Maj to cztery weekendy dla całego województwa

To akurat trzeba załatwić wcześnie. Komunie w Małopolsce odbywają się w maju, czasem na początku czerwca, prawie zawsze w soboty i niedziele, co oznacza, że wszystkie przyjęcia w regionie mieszczą się w kilku weekendach. Firmy eventowe mają wtedy zamknięte kalendarze już w marcu. Ceny i zestawy są w cenniku, a wolne terminy najprościej sprawdzić przez formularz.

A dziewięciolatek z początku tego tekstu? Jeśli wszystko pójdzie dobrze, przypomni sobie za dwadzieścia lat nie kopertę, tylko to, że tamtego popołudnia biegał za bańkami po trawniku w koszuli, która go gryzła.

Na tej stronie:

Podobne wpisy

Może Cię zainteresować

Fotobudka 360 na evencie firmowym

Planujesz imprezę w Krakowie lub okolicy?

Pomożemy dobrać atrakcje do liczby gości, sali i budżetu